Zobacz wszytkie serwisy JOE.pl
blogiblog4u.pl blogiblogasek.pl katalog stronwjo.pl avataryavatary.ork.pl czcionkiczcionki.joe.pl aliasydai.pl, ork.pl, j6.pl tapety tapety.joe.pl obrazkiobrazki na NK
Online: ---
zdrowie i choroby nieruchomości na mapie
Blog nie aktywny. Dodaj notkę aby usunąć tą informację oraz reklamy w treści bloga
{ Polak Potrafi (Polska to bardzo dziwna kraj)


Strona Główna | | Dodaj do Ulubionych| Ksiega Gości | Dodaj do Księgi | 0 wpisów | 18572 odwiedzin | Archiwum: 2008
Lipiec
2007
Listopad
Październik
Wrzesień
Sierpień
Lipiec

Polak Potrafi (Polska to bardzo dziwna kraj)

Ręce opadają tak nisko, że miejscem ich zatrzymania nie może być już nawet ziemia. Nagroda Nobla od ręki temu geologowi, który wskazałby to miejsce po oglądnięciu spotu PiS-u i przyjrzeniu się sprawie obwodnicy Augustowa. Tak, będzie o polskim dochodzeniu do konsensusu i równie polskim sposobie wzajemnego wbijania sobie szpil w cztery litery, czyli o etyce. Mogłoby się wydawać, że jedno powinno wykluczać drugie, ale obecna sytuacja dowodzi, że wręcz przeciwnie – doskonale idzie im się razem w parze.

Bo etyki brakuje chyba w przypadku opisanych wyżej spraw. Zacznę od spotu PiS-u. Zapewne nie ma osoby, które nie pamiętałaby spotów krytykujących rządów koalicji: krzyczący z mównicy sejmowej Kaczyński nie dawał w nim zasnąć dziecku w kołysce. Potem dostaliśmy filmik z liczbami (niemałymi).

Ale nie ma łatwo, nadszedł czas riposty. W krótkim filmiku sponsorowanym przez PiS otrzymaliśmy znowu liczby, tym razem świadczące na niekorzyść Platformy Obywatelskiej, z czarną maskotką w rogu (lisem?).

Żyjemy w kraju demokratycznym od prawie dwudziestu lat, w szkołach nauczyciele historii i polskiego tłoczą nam w głowy informacje o sarmatyzmie i jego wadach. Przyznacie, że siedemnastowieczna szlachta z demokracją niewiele miała wspólnego.

Więc czemu partie demokratyczne obrzucają się mięsem w taki sposób, jakby zamiast garniturów nosiły żupany? Co to ma na celu? Bo na pewno nie promocję frakcji. Filmiki takie jak te nigdy w życiu nie nakłonią mnie do głosowania na którąkolwiek. Żądałbym raczej filmu, który nie drwi/pokpiwa/wytyka błędy innej partii, ale w inteligentny sposób promuje własną. Wolę program z faktami, mówiący o tym CO ZROBIŁA dana partia, a nie czego inna NIE ZROBIŁA. Od ekipy, którą wspomógłbym w pięcioprzymiotnikowych wyborach swoim głosem, wymagałbym przecież wyważenia, owej etyki. Nie idę na „my jesteśmy lepsi od tamtych, bo oni wzięli tyle i tyle, tego i tego niedopełnili”. I szlag mnie trafia, jak potem widzę, że partia atakowana odpowiada. Rozumiem, że jak walka to walka, pokazać ciemne strony przeciwnika trzeba… ale ripostę otrzymujemy tuż przed ewentualnymi wyborami. Takie to (staro)polskie, prawda?

Czy rozpocznie się walka na spoty? Boże broń, ale jeśli tak, to szykuje nam się niezła magnacka wendetta.

Druga sprawa to Dolina Rospudy i obwodnicy Augustowa. Co się z nimi rządy nasz i Unii Europejskiej miały, to lepiej głośno nie mówić, bo jakby usłyszały to miodokwiaty krzyżowe, to by wszystkie niezaprzeczalnie zwiędły.

O Dolinie Rospudy miało już raz być na Linii Frontu, ale w ostateczności tekst zdecydowałem się ściągnąć. Linia Frontu to nie gazeta, ale mimo wszystko, publicznie nie powinno się chyba mówić takich rzeczy. Notka pozostaje, więc na moim dysku do prywatnej uciechy, bo – cholera - etyka zobowiązuje. Na użytek tego tekstu pokrótce muszę jednak wyjaśnić swoje stanowisko w tej sprawie. Uważam, więc, że Polska, Unia i cały świat winien przyjąć zasadę zrównoważonego rozwoju. Kocham naturę i nigdy w życiu nie chciałbym, żeby nagle wszelką możliwą zieleń zastąpił beton. Rozumiem jednak, że cywilizacja (w tym wypadku pod postacią urbanizacji) to machina piekielna i raz wprawiona ruch niełatwo da się zatrzymać. Zatem rozwijajmy się (chce się czy nie, musi się to robić kosztem terenów zielonych), ale pamiętajmy, że czasami dobrze jest sobie odetchnąć świeżym powietrzem (a z tych, którzy uważają, że skoro prędzej czy później i tak cała zieleń zniknie i w związku z tym nie warto niczego ratować, śmiać mi się chce jak z nikogo innego).

Co się tyczy samej obwodnicy, rachunek jest moim zdaniem prosty. Propozycja GDDKiA narusza tereny uznane za rezerwat nie tylko przez rząd Polski (spójrzmy na Wikipedię), pociąga za sobą koszty i czas osuszania bagien i wycinku lasu (a mieszkańcom Augustowa czekać się nie chce; gdyby Dolina została nienaruszona, żyłoby im się znacznie lepiej i dostatniej, bo Rospuda to wielka atrakcja turystyczna; a TIR-ów by już nie było), Polsce zapewnia natomiast karę z UE ogromnej wysokości. Propozycja „zielonych” (złożona przecież nie „na szybkiego” w chwili rozpoczęcia awantury, ale dużo, dużo wcześniej) natomiast zakłada puszczenie drogi obok Doliny (na terenach niewymagających ani osuszania, ani karczowania – oszczędność czasu i pieniędzy), ochronę terenów zielonych (a więc wzbogacenie Augustowa poprzez turystów przy jednoczesnym usunięciu TIR-ów z miasta), brak kar i dodatkowe dofinansowania z Unii.

Jak dla mnie dziecko nie miałoby problemów ze wskazaniem lepszego planu. Wątpię, żeby GDDKiA miało nieograniczone rezerwy czasu i pieniędzy. Gdyby od razu przystało na wariant „zielonych”, awantury by nie było… A przecież pieniądze i na budowę obwodnicy i na karę UE pójdą z kieszeni podatników. Sytuacja jest moim zdaniem po prostu absurdalna i aż się prosi, żeby do biura któregoś z „postępowych” urzędników wpadł uzbrojony w gumowego kurczaka rycerz.

Analogia tematu Rospudy do spotów jest oczywista i nie ma sensu tego wyjaśniać. Uważam, jako zwykły obywatel, któremu dobrodziejstwo Internetu pozwoliło założyć bloga, że brakuje w tych obu sprawach dialogu (może chodzi o co innego, stwierdzić jednoznacznie nie mogę, ale swoje zdanie mogę mieć). Bo demokracja to ustrój, w którym koniec końców chodzi o dialog i wysłuchiwanie racji… również tych, którzy nie są przy władzy bezpośrednio.

Ale czy obecna sytuacja nie wykazuje podobieństw do siedemnastowiecznego sarmatyzmu, demokracji zaprzeczenia?

A może po prostu doszliśmy do momentu, w którym postęp oznacza bezmyślną destrukcję? W której postępem jest sarmacka duma, a nie demokratyczna umiejętność dialogu? Dla „postępowych” rezerwat przyrody jest zły tylko dlatego, że zabiera im miejsce do budowy?

Jeśli tak, to ja chcę żyć w lesie.

I na koniec informacja z „ostatniej chwili”.

Owszem, budowa odcinka obwodnicy, który przebiegałby przez Dolinę wstrzymana została do czasu wyjaśnienia sprawy przez Europejski Trybunał Sprawiedliwości… ale prace trwają na odcinkach przed i za Doliną!

Ręce opadają jeszcze niżej. Jeśli Unia budowę zablokuje, Augustowianie będą czekać na ratunek nadal, a my jako Polacy zostaniemy z dwoma kawałkami rozpoczętej obwodnicy… które nigdy się nie złączą. Na to idą pieniądze podatników?

Naprawdę chcę mieszkać w lesie. Wyjdę z niego chyba tylko na chwilę, bo chętnie zobaczę, kto w końcu otrzyma tą Nagrodę Nobla.

Obywatel J 1/08/2007 12:25:19 [Powrót] Komentuj







Linia frontu przebiega przez blog4u.pl